Słońce to przyszłość…
30Sie

Naprawa ogniw

Musimy wyjaśnić sobie pewną kwestię. Nie montuje się ogniw uszkodzonych i pełnosprawnych w obrębie jednej baterii fotowoltaicznej. Spowodowane jest to tym, że bateria będzie tak „mocna” jak najsłabsze z jej ogniw. W połączeniu szeregowym ogniw, jeśli jedno z nich ma zaniżoną wydajność (na przykład w skutek defektu, uszkodzenia lub złego montażu), to zmniejszy nam wydajność całej baterii. Dlatego polecam montaż baterii albo ze sprawnych ogniw, albo z uszkodzonych. Nigdy wymieszanych.

Poniżej znajduje się lista uszkodzeń, które można naprawić. Takie ogniwo z odzysku nie powinno być mieszane z ogniwami pełnowartościowymi.

Typ 1: Pęknięcie

 Może się zdarzyć, że mimo delikatnego obchodzenia się – ogniwo pęknie. Jeśli mamy szczęście, to ogniwo da się doprowadzić do względnego działania. Pęknięcie nie czyni ogniwa bezużytecznym. Aby naprawić ogniwo musimy sprawdzić, czy wszystkie jego kawałki mają pola lutownicze „+” (biały kwadrat od spodu płytki). Nici z naprawy, jeśli odłamany róg ma tylko pole „minus”, a „plus” pozostał na innym kawałku. Z takim odłamkiem nie można już nic zrobić. Jeśli jednak płytka przełamała się na fragmenty i każdy z nich ma swoje pola po obu stronach to używamy zwyczajnej taśmy 2mm i łączymy na nowo wszystkie kawałki lutując je wspólnie. Trzeba pamiętać o ważnej zasadzie. Między łączonymi kawałkami musi pozostać wolna przestrzeń. Oczywiście im mniejsza tym lepiej, ale muszą być oddzielone. Jest to spowodowane tym, by pęknięte krawędzie nie dotykały się. Jeśli to zrobią to prawie na pewno spowodują zwarcie wzajemnie między swoimi stronami „plus” i „minus” i ogniwo przestanie działać. Jeśli stanie się tak, gdy ogniwo będzie zamontowane w sekcje ogniw to taka awaria unieruchomi całą sekcję, a co za tym idzie całą baterię. Dlatego pamiętajmy o niewielkiej (nawet o.1mm wystarcza) separacji poszczególnych elementów.

Najłatwiej wychodzi naprawa pionowych pęknięć ogniw. Wystarczy przysunąć uszkodzone kawałki i połączyć je na nowo tasiemką. Pamiętamy o niewielkiej szczelinie między łączonymi fragmentami. Dzięki temu nasze ogniwo odzyska 90% swojej mocy.

Oczywiście nie każdy ułamany kawałek nadaje się do takiego „przyszycia”. Warunkiem jest to, by od spodu był widoczny przynajmniej jeden punkt lutowania „plus” (biały kwadrat). Nie musi być cały. Wystarczy kawałek, nieduży do którego da się przylutować taśmę.

Jasnym jest, że składać można nie tylko kawałki pasujące do siebie. Mogą to być dowolne inne spełniające powyższy warunek. W internecie można znaleźć wiele baterii słonecznych zbudowanych wyłącznie z „tłuczki” ogniw.

Połączenie 2 kawałków nie nastręczy żadnych problemów. Lutujemy je jak każde inne pełnowartościowe ogniwo. Jak pokazuje test, nawet takie nieduże kawałki dysponują słuszną mocą i można je użyć do praktycznego zastosowania.

Typ 2: Wyrwanie tasiemki

W przypadku wyrwania tasiemki sprawa nie wygląda różowo. Takie ogniwo nie nadaje się niestety do użycia. Problemem jest to, że wraz z tasiemką odchodzi cała metalizowana ścieżka i nie ma do czego przylutować na nowo. Pewnym dość pracochłonnym wariantem naprawy jest przylutowanie taśm powyżej i poniżej miejsca, gdzie fabrycznie znajdowała się ścieżka na taśmę. Mimo, że naprawa jest wykonalna, to delikatność takiego połączenia (taśma trzyma się na niezwykle cienkich ścieżkach) oraz trudność jego wykonania każe wątpić, czy cała zabawa ma sens.

Oczywiście przeprowadzenie procedury naprawy przywróci ogniwu sporą część jego fabrycznej mocy. Należy się z nim obchodzić niezwykle delikatnie, gdyż każdy większy ruch wyrwie przylutowane taśmy.  Stosowanie dużej ilości topnika ułatwia proces.

Typ 3: Naderwane tasiemki

Wariant 1: Naderwana tylko 1 taśma

Zalutowane tasiemki wymagają delikatności. Może się jednak zdarzyć, że mimo ostrożności zaczną się odrywać. Trzeba być świadomym, że raz naderwanej tasiemki nie da się przylutować. Jednak sytuacja nie jest tak zła, jak mogłoby się wydawać. Dzięki specjalnemu ułożeniu ścieżek od strony „-” ogniwa – jest ono w sporej części odporne na taki typ uszkodzenia.  Jeśli taśma jest oderwana na przestrzeni nie większej jak 1/3 szerokości ogniwa to takie uszkodzenie ma niewielki wpływ na wydajność ogniwa. Trzeba jednak tym większej delikatności – jeśli zauważymy odchodzenie taśmy od powierzchni to naprawdę nie trzeba wiele siły, by odpadła cała. Reasumując. Jeśli uszkodzenie obejmuje mniej niż 1/3 szerokości ogniwa – nie ma problemu. Można montować takie ogniwo do baterii zachowując wszelkie możliwe środki ostrożności. Jeśli naderwane  miejsce przekracza 1/3 szerokości ogniwa, wtedy ogniwo nie nadaje się do montażu.

Wariant 2: Naderwane obie taśmy

W przypadku naderwania obu taśm sytuacja jest inna. Przyjmuje się, że jeśli naderwanie nie przekracza 15mm to ogniwo nie traci swojej wydajności i może zostać zamontowane w baterii. Jeśli jednak zerwana jest taśma na większej długości to odradzam montaż takiego ogniwa (wraz z innymi nie uszkodzonymi) z uwagi na zbyt duży spadek natężenia generowanego prądu.

Typ 4: Korozja ścieżek

Za ten typ uszkodzenia winę ponosi złe przechowywanie ogniw. Wilgoć otoczenia powoduje korozję ścieżek. Objawia się to tym, że ścieżki na powierzchni ogniwa zmieniają kolor z białego na żółte i brązowe. Najlepiej nie zwlekać i zamontować ogniwa w ramę, gdy zauważymy pierwsze oznaki uszkodzenia. Jeśli jednak tego nie zrobimy to w późniejszym czasie będziemy mieć spore problemy z lutowaniem taśm. Najlepiej wtedy stosować zwiększoną ilość topnika oraz podnieść temperaturę lutowania z 380 na 420st. Poza trudnością w montażu tasiemek ten typ uszkodzenia nie ponosi za sobą zmniejszenia wydajności i takie ogniwa mogą być montowane wraz z innymi, pełnowartościowymi.

 

Uwagi? Pytania? Propozycje?

Jedna odpowiedź do wpisu “Naprawa ogniw”

  1. rob napisał(a):

    Witam
    Posiadam 10 szt paneli fotowolkaicznych niesprawnych po burzy. Są 190 w i całe nie potrzaskane.  Proszę o informację czy istnieje możliwość naprawy oraz zakupu w panstwa firmie pozostałych akcesoriów niezbędnych do działania układu oraz montażu na terenie Tychów.  Jeśli tak to proszę o podanie orientacyjnej calosciowej kwoty.