Słońce to przyszłość…
30Sie

Sekcje

Uwaga – ogniwa korodują!!!

Jeśli pozostawimy je luzem na tydzień – zacznie utleniać się warstwa metaliczna ścieżek i po pewnym czasie może pogorszyć parametry ogniw. Jeśli po zakupie nie planujesz rychłej pracy nad baterią – wstaw ogniwa do hermetycznego pojemnika lub odstaw w suche miejsce. W przeciwnym wypadku będzie kłopot.

Na łamach tej strony będzie to powtarzane wiele razy: nie budujemy baterii z ogniw różnej jakości. Nie łączymy ze sobą płytek z defektami i bez defektów. Z podstaw elektryki wiemy, że nasza bateria będzie produkować taki prąd jak najsłabsze ogniwo w szeregu. Więc – albo budujemy baterię z ogniw dobrych, albo z defektami. Podyktowane jest to warunkami czysto ekonomicznymi. Wystarczy jedno uszkodzone ogniwo pośród 35 innych dobrych i nasza bateria już nie pracuje tak jak powinna. A co gorsza prawdopodobnie ulegnie awarii.

Więcej możemy dowiedzieć się w działach o klasyfikacji ogniwich naprawie, o pomiarze mocy baterii oraz zgubnym działaniu zacienienia.

Tak więc mamy już ogniwa z tasiemkami. Czas połączyć je w sekcje ogniw. Ile ogniw musi zawierać jedna sekcja wiemy z poprzedniego planu. Na potrzeby kursu użyjemy 4 ogniw, ale w Twoim przypadku może być ich dowolna ilość. Nie trzeba od razu lutować wszystkich. Można zrobić sobie sekcje z 4 sztuk, a później takie czwórki połączyć w większe 8 czy 12 sztukowe moduły.

Jak dobrze wiemy tasiemki przylutowane są do płytki od strony MINUS, czyli „-” (góra panelu). Plus „+” ogniwa znajduje się od spodu, w tych 6 punktach widocznych na zdjęciach (szara strona). Ogniwa łączy się lutując tasiemki do spodu kolejnego ogniwa. W tym celu musimy obrócić wszystkie płytki do góry nogami i przysunąć do siebie.

W miejscu, gdzie tasiemka będzie stykać się z punktem lutowniczym zlutujemy oba elementy.

Najprościej użyć kropli lutowia z drutu lutowniczego. Jeśli grot posiada odpowiednią grubość to idealnie przylutuje nam taśmę do ogniwa. Oczywiście jak łatwo zauważyć „sekcja” to nic innego jak ciąg ogniw połączonych szeregowo. Tasiemka z jednego ogniwa lutowana jest to „spodu” (strona PLUS) ogniwa kolejnego.

Gdy połączymy odpowiednią ilość ogniw (na zdjęciu są 4, ale w normalnych warunkach będzie może być ich np 9 lub 12) sekcja jest prawie gotowa. Czasem lepiej zlutować takie nieduże segmenty po kilka ogniw by łatwiej je przenosić w miejsce montażu.

Jak widać z jednej strony brak tasiemek – pola lutownicze skrajnego ogniwa są puste. Oczywiście należy przylutować i tam taśmy aby można było kontynuować montaż.


Sekcja jest gotowa. Na zdjęciach pokazane jest łączenie w podstawowej wersji. Tak naprawdę najlepiej jest robić to na jakiejś deseczce aby lutować idealnie równo oraz łatwo przenieść gotową sekcję na szkło. Podczas zalewania ogniwa są cały czas „do góry nogami” więc nie ma potrzeby obracania całej polutowanej sekcji. Minimalizuje to ryzyko zerwania taśm.

UWAGA:

Tasiemki łatwo wyrwać! Obchodzimy się z polutowanymi ogniwami bardzo, bardzo ostrożnie.
Jeśli, mimo ostrożności, wyrwiemy tasiemkę to w kursie traktującym o lutowaniu samych ogniw jest kilka pomocnych wskazówek na taką okoliczność.

 Sekcja jest gotowa. Jeśli mamy ich wystarczającą ilość możemy połączyć je w gotową baterię.

Rysunek poniżej obrazuje sposób łączenia sekcji w obrębie baterii. Wymaga to małego wyjaśnienia. Poszczególne sekcje łączone są szeroką na 6mm taśmą. Ma to na celu bezproblemowe przenoszenie mocy między sekcjami. Dokładnie przestudiuj schemat. Zauważysz, że środkowa sekcja jest „do góry nogami”. Dzięki temu „+” z końca jednego modułu łączy się z „-” następnego – zachowane jest połączenie. Oczywiście, jeśli nie posiadamy dedykowanej taśmy 6mm, to możemy użyć dowolnego przewodu aby połączyć sekcję. Ale trzeba mieć na uwadze, by był wystarczająco gruby, by przenieść moc bez ryzyka przepalenia. Same sekcje łączy się już podczas montażu na szybie lub podkładzie z tworzywa. Więc na razie pozostawimy je rozłączone.

Jeśli Twoja bateria będzie składać się z 24 ogniw lub mniej – wtedy szeroką taśmę 6mm możesz zamienić na 2mm taśmę do łączenia ogniw. Moc tak niewielkiej baterii nie przekroczy wytrzymałości węższych tasiemek, więc można je używać bez obaw.

Uzupełnienie 1

Jeśli najdzie nas potrzeba lub chęć przetestowania sekcji pod kątem poprawności połączeń to musimy pamiętać by połączyć skrajne tasiemki ze sobą. Inaczej test będzie fałszywy.

 Oczywiście nie testujemy sekcji pod sztucznym światłem! Nasz test może mieć jedynie charakter porównawczy z innymi budowanymi sekcjami. Więcej i tak się nie dowiemy bez dostępu do warunków STC. Więcej o tym w dziale o testach.


Zatem mamy już 3 sekcje (lub mniejsze moduły na owe sekcje), możemy przystąpić do montażu i zabezpieczania ogniw przed wilgocią i innymi czynnikami środowiska

Uwagi? Pytania? Propozycje?

Odpowiedzi: 4 do wpisu “Sekcje”

  1. ms pisze:

    Witam,
    Kto może zaproponować organizację ogniwa – kupiłem 60 cel i nie bardzo wiem co z nich zrobić aby nie zostało za dużo.
    Z 40 szt montowałem 36 (18V) a z 60?
    Oczywiście można ale wyliczone napięcie będzie ok. 15 V lub około 24. Nie wiem do czego się która wersja przyda.
    W opcji ok. 15 V czy wystarczy do ładowania akumulatorów 12V?
    dziękuję za pomoc
    MS

  2. Artur pisze:

    jak połączyć 5 sekcji ogniw ? może jakaś fotka?

  3. Patryk pisze:

    Zafascynował mnie temat energii słonecznej ale na początek chciałbym zrobić coś małego i mam pytanie:
    Na allegro jest panel słoneczny
    LINK
    Posiada on z tego co widać 8 ogniw i 2 połówki a na wyjściu jest napięcie odpowiadające w przybliżeniu 36 ogniw jak to zostało osiągnięte??

    • zuo pisze:

      Łatwo to wytłumaczyć. Jeśli weźmiemy 1 ogniwo które ma 0,5V i 3,75A to uzyskamy 2W mocy. Jeśli przetniemy lub przełamiemy je na połowę i obie połowy połączymy szeregowo to uzyskamy… 1V i 1.85A czyli… 2W. Jeśli takie ogniwo przełamiemy na 4 części (tak jak na zdjęciu w pytaniu) to zyskamy z 4 części: 2V, 1A czyli… 2W. Łamiąc na coraz mniejsze kawałki uzyskamy wyższe napięcie, ale prąd spada. Więc odpowiadając na pytanie: uzyskano to dzieląc normalne ogniwo na części i każda z części jest łączona szeregowo tak, jak normalne ogniwo. Na zdjęciu widoczne jest 36szt takich „kawałków ćwiartek” zatem napięcie jest zgodne z każdą inna 36szt baterią. Jedynie prąd jest bardzo mały, bo i kawałki mają bardzo małą powierzchnię i słabą wydajność.