Słońce to przyszłość…
16Wrz

Klasa „A” oraz „B” – o co chodzi?

Kupując ogniwa pamiętaj, że to nie sprzedawca klasyfikuje ogniwa, lecz producent, który je wyprodukował. Sprzedawca/dystrybutor otrzymuje już gotowy i posegregowany towar.

Rozważając zakup ogniw niepełnowartościowych klasy B trzeba pamiętać, że prócz wymienianych przez sprzedawców „drobnych wad estetycznych” takie ogniwa posiadają szereg innych wad technologicznych niewidocznych gołym okiem. To właśnie za ich sprawą zostały odrzucone i zaklasyfikowane jako braki. Niestety, chyba żaden producent nie udostępnia informacji o kryteriach jakimi się sugeruje podczas sortowania. Stąd bardzo ciężko w warunkach domowych i bez specjalistycznego sprzętu diagnozować co było podstawą do odrzucenia danego egzemplarza ogniwa. Z oczywistych powodów nie jesteśmy w stanie zmierzyć tak istotnych parametrów ogniw jak czystość krzemu, zakres odpowiedzi na światło, mikropęknięcia, rozwarstwienia, skuteczność czy maksymalna wydajność. Należy więc w tym względzie zaufać ocenie maszyn i technologii producenta. Dlatego też dobrze jest traktować z nieufnością deklaracje sprzedawców w stylu „Ogniwo Klasy ‚A’ lecz z drobnymi defektami estetycznymi”

Postarajmy się jednak obiektywnie podzielić ogniwa na 2 grupy. Pełnowartościowe ogniwa oraz pozostałe. Jako podstawę do podziału uznamy połączenie wydajności ogniw oraz estetyki. Omówimy też poszczególne defekty i ich ewentualny wpływ na działanie ogniw.

Informacja: Pamiętaj, że powierzchnia ogniw polikrystalicznych nie jest „ciągła”. Na powierzchni każdego ogniwa tego typu można zauważyć linie, małe uskoki, obszary innego odcienia zawsze o brzegach prostych i ostrych kątach. Spowodowane jest to tym, że krzem użyty do produkcji wszystkich ogniw polikrystalicznych składa się z wielu kryształów rosnących we wszystkie strony. Podczas cięcia bloków krzemu na plastry stanowiące materiał bazowy – widać przekrój całej siatki wszystkich kryształów, które były po drodze cięcia (zobacz zdjęcie po prawej stronie). Tak więc zauważone „nierówności” pod warstwą refleksyjną nie są defektem ani ubytkiem. To normalna cecha każdego ogniwa polikrystalicznego. Ogniwa monokrystaliczne wycinane są z pojedynczego kryształu. Zatem ich powierzchnia jest bardziej równomierna i brak jest widocznej siatki krystalicznej (zobacz zdjęcie po lewej stronie). To jedna z cech, jakie odróżniają ogniwa polikrystaliczne i monokrystaliczne, które możemy sprawdzić „na oko”.

 

Rodzaj
spotykanego defektu
Ogniwo
„Pełnowartościowe” zwane „A” (kategoria A)
Ogniwo
Niepełnowartościowe „A-„, „A–„, „B+”, „B”, „B-” i inne takie
(kategorie A-, B itp)
Ułamania, nadszczerbienie krawędzi i brzegów

Dopuszczalne. Szczerbienie NIGDY nie obejmuje ścieżek

Ten typ ogniw posiada nadszczerbienia, które mają duży wpływ na wydajność ogniw. Zawsze obejmują ścieżki powodując nieprawidłowości w ich pracy

Pęknięcia, złamania Brak defektów tego typu

Ogniwa posiadają złamania zwiastujące rychłe przełamanie się ogniwa

Smugi Brak defektów tego typu

Ogniwa posiadają smugi maszynowe, zabrudzenia, zanieczyszczenia powierzchni krzemu na większości powierzchni. Zazwyczaj obniża to moc ogniw.

Złe napylenie ścieżek, plamy napylonej warstwy metalicznej, krzywo napylone ścieżki, przerwy w ścieżkach Brak defektów tego typu

Posiadają uszkodzenia tego typu zmniejszające wydajność ogniwa adekwatnie do rodzaju defektu. Możliwe przerwy ścieżek na odległości większej jak 5mm – ścieżka uszkodzona. Jeśli takich uszkodzeń jest kilka – można spodziewać się niższej wydajności ogniwa.

Garby, zacieki zwieszające grubość ogniwa ponad 0.25mm Brak defektów tego typu

 Garby i zacieki. Głównie jest to defekt spotykany wewnątrz warstwy antyrefleksyjnej. Często zwiększa to grubość ogniwa powyżej 0.35mm co może spowodować naprężenia i pęknięcie podczas montażu (ściśnięcie szybą)

Uszkodzenia i braki nałożenia warstwy izolacyjnej od spodu ogniwa. Brak defektów tego typu

Rozległe ubytki mogące powodować występowanie korozji lub zwiększające ryzyko zwarcia. Takie miejsca mogą reagować z silikonem użytym do przyklejenia ogniwa do płyty.

Degradacja, łuszczenie się warstwy izolacyjnej od spodu ogniwa. Brak defektów tego typu.

Łuszczenie się warstwy przewodzącej i późniejsze jej odpadanie. Jeśli stanie się  tak w miejscu klejenia ogniwa do płyty – ogniwo odpadnie.

Odbarwienia i korozja ścieżek na powierzchni ogniwa.

Brak defektu tego typu.

 

Możliwa korozja i odbarwienia ścieżek. Spowodują duże problemy z lutowaniem i montażem. Duże ryzyko awarii baterii z takimi ogniwami w skutek odpadania taśm (jeśli nie zauważymy problemu w porę).

Odpryski i dziury w warstwie antyrefleksyjnej (widoczna metaliczna warstwa czystego krzemu) Brak defektów tego typu Możliwa postępująca korozja w miejscach występowania braków warstwy ochronnej.

Czy można odpowiedzieć na pytanie:

O ile ogniwo „klasy B” jest słabsze od ogniwa „klasy A”?

Moim zdaniem nie można, gdyż podział na ‚klasy’ zwraca uwagę na uśredniony stan ogniw. Myślę, że na podstawie tabelki powyżej oraz pomiarów dostępnych ogniw klas A oraz B możemy zaryzykować następujące stwierdzenie :

  • Klasa A – ogniwa zostały sprawdzone przez producenta pod kątem estetyki i parametrów technicznych. Ogniwa takie posiadają wydajność** 95-105% deklarowanej przez producenta oraz spełniają wszystkie kryteria jakościowe.
  • Klasa B – ogniwa zostały sprawdzone przez producenta pod kątem estetyki i parametrów technicznych. Ogniwa takie posiadają wydajność*** 80-94% deklarowanej przez producenta lub/oraz nie spełniają innych kryteriów jakościowych
  • Klasa C – podejrzewam, że takie ogniwa nie opuszczają fabryki, idą na przemiał i ponowne przetopienie w monolity krzemowe (same ogniwa można czasem spotkać w obiegu jako tzw. ‚tłuczka krzemowa’). Same monolity także można kupić u niektórych chińskich producentów.

—————-

** – skąd ten pomysł, że akurat ±5%? Na każdej nowej baterii wyprodukowanej przez jakiegoś producenta na tabliczce znamionowej jest informacja, że ta może posiadać odstępstwa w wydajności lub innych parametrów technicznych do 5% względem maksymalnych wartości. A skoro wiemy, że każdy producent używa wyłącznie ogniw najwyższej jakości do budowy własnych baterii słonecznych – stąd wiemy, że ogniwa najwyższej jakości (‚kategoria A’ producenta) mogą mieć maksymalnie 5% ubytek mocy maksymalnej w warunkach standardowych (STC)

*** – skąd pomysł, że akurat 20%? O tyle właśnie mniejszą moc mają najsłabsze zmierzone przez mnie ogniwa, które zaliczały się do kategorii „B”. Stąd wniosek, że taki spadek wydajności jest normalnym dla ogniw tego typu.

Uwagi? Pytania? Propozycje?

Odpowiedzi: 5 do wpisu “Klasa „A” oraz „B” – o co chodzi?”

  1. Piotr pisze:

    Przepraszam za ostry ton, życie.
    Przejrzałem resztę strony, bardzo ciekawa.
    Pozdrawiam

  2. Piotr pisze:

    Myślę, a nawet mam pewność, że przykłady podane w prawej rubryce nie kwalifikują się w ogóle, a jeżeli już to do tych „itp”. Bez urazy ale miałem kontakt z tzw. B-ware, b-grade,”refurbischem”. Panele LCD typu B też stosuje się do produkcji seryjnej telewizorów, wszystko zależy kim jest klient końcowy, na ile producent oraz pośrednicy mogą sobie pozwolić.
    Pytanie brzmi: czy ewentualne uszkodzenia które mogą wyniknąć w czasie eksploatacji, nie będą z automatu tłumaczone złym montażem.?

    • zuo pisze:

      Ciężko porównywać klasę B paneli LCD z klasą B ogniw. Już z uwagi na to, że porównujemy klasy fabryczne z umowną zrobioną na potrzeby tego artykułu 🙂 Żaden producent ogniw nie udostępnia informacji o klasyfikacji. A co ciekawe – większość „usterek” z prawej kolumny posiadają ogniwa z kategorii A (mowa tu o defektach typowo estetycznych). Niestety w opinii większości wada estetyczna nie mająca wpływu na ogniwo także kwalifikuje je do klasy B, mimo, że nie posiada ono żadnej technicznej wady. Estetyka idzie ramię w ramię ze sprawnością techniczną – taką lekcję daje praktyka – bo nikt nie ma zamiaru posiadać brzydkich, ale sprawnych ogniw.

  3. krzysiek pisze:

    witam czy ogniwa tzw kategorii B mocno odbiegają jakością od tych A ??

    • zuo pisze:

      To zależy co rozumiemy pod terminem „jakość”. Mamy jakość wizualną (ogniwo ładnie wygląda) oraz jakość ‚techniczną’ (ogniwo jest sprawne i działa prawidłowo). Obie ‚jakości’ nie zawsze idą w parze.
      Trzeba pamiętać co oznacza „Kategoria B”. Każdy producent ogniw segreguje produkt już na linii produkcyjnej oddzielając braki i uszkodzenia od pełnowartościowego towaru. Wielu sprzedających nadużywa terminu „Kategoria B” zwracając uwagę na pewne drobne wady estetyczne, z powodu których ogniwo znajduje się w tej klasie jakościowej. Niestety prawie zawsze nie jest to prawdą, gdyż nie oni zajmują się klasyfikacją ogniw, a producent, dla którego estetyka jest tylko jednym z bardzo wielu kryteriów. Pozostałe takie jak efektywność, różnice w mocy w warunkach standardowych, maksymalna obciążalność, jakość użytego materiału, skuteczność powłok, mikropęknięcia i wiele innych wymaga do diagnozy specjalistycznej wiedzy i odpowiednich maszyn oraz przyrządów. Prawie zawsze bateria słoneczna złożona z wybrakowanych ogniw posiada znacznie niższą moc maksymalną od takiej zbudowanej z ogniw pełnowartościowych. Głównie z tego powodu, że na 36szt ogniw tylko część jest pełnowartościowa ale niezbyt estetyczna. Reszta ma błędy konstrukcyjne, rozwarstwienia, są z końcówek produkcyjnych (gorszej jakości powłoki, bardziej zanieczyszczony krzem), mają niską wydajność czy skuteczność. Pamiętajmy, że cała bateria słoneczna jest tak wydajna, jak wydajne jest najgorsze z jej ogniw. Niebawem zrobię odpowiednią prezentację różnicy w mocy uzyskiwanej z baterii zbudowanej z ogniw klasy A oraz B. Myślę, że wtedy najlepiej zobaczymy o co tak naprawdę w tym chodzi.